nszz_2_18

Ostatnio Dodane

  • KOMUNIKAT 169 2017-10-05 05:58:27

    Narodowy Kongres Nauki                                                       Kraków, 19-20 września br.                                                   ...

  • KOMUNIKAT 168 2017-07-10 10:48:23

    Uniwersytet PAN                                                                Doskonałość Naukowa                                                         - prezentacje filmowe:...

  • KOMUNIKAT 167 2017-06-23 19:20:07

    Notatka z posiedzenia                                                         Podkomisji nadzwyczajnej                                                   Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży                                       Sejmu RP do...

  • KOMUNIKAt 166 2017-05-15 17:38:31

    Pan Jarosław Gowin                                                            Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego                                Szanowny Panie Ministrze, Z...

  • KOMUNIKAT 165 2017-03-24 14:27:39

    Informacja                                                                                    Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego                                     "Polska Akademia Nauk                                                             - teraźniejszość, oczekiwania,...

Projekty reformy

nauki i szkolnictwa wyższego                                                                         

 

 

Propozycje zmian na uczelniach                                      

 

 

 

 

Trzy zespoły ekspertów, trzy projekty zmian i grono naukowców ze środowisk akademickich debatujących nad stanem szkolnictwa wyższego - tak wyglądają prace nad reformą polskich uczelni i nauki. Którakolwiek propozycja reformy zostanie wybrana: czy to zakładająca odpłatność za część kierunków, czy wspierająca badawczą misję uczelni, czy skupiająca się na współpracy z otoczeniem gospodarczym i społecznym, polskie szkoły wyższe czeka - może nie rewolucja - ale przynajmniej poważna zmiana. Projekt SWPS zakłada finansowanie przez państwo jedynie części kierunków.

  • W propozycjach podkreślono, że uczelnie muszą otworzyć się na współpracę z przedsiębiorcami i wzmocnić misję badawczą.
  • Na konferencji 1 marca ministerstwo podsumowało pierwszy etap prac nad ustawą.
  • Propozycja odpłatności za studia nie podoba się studentom.

Od kilku tygodni można wczytywać się w trzy projekty zmian w szkolnictwie wyższym, które dla ministerstwa nauki przygotowały zespoły z Uniwersytetu Adam Mickiewicza w Poznaniu, SWPS w Warszawie i Instytutu Allerhanda. Łącznie mają ponad 600 stron. Pierwszego marca na specjalnej konferencji na Politechnice Warszawskiej zostanie podsumowany ten etap prac nad reformą. Potem będą konsultacje, konferencje i dopiero wtedy projekt trafi do prac legislacyjnych.

Co czeka studentów? Co czeka uczelnie? Już dziś możemy być pewni, że którykolwiek z pomysłów zostanie wybrany jako podstawa reformy - będziemy mogli spodziewać się niemałych zmian w szkolnictwie wyższym. Wszystkie projekty zakładają szerokie reformy w funkcjonowaniu uczelni, czy te zmiany doprowadzą do rewolucji - zobaczymy po zakończeniu konsultacji.

Projekt zespołu SWPS

Jest to z pewnością projekt, który wzbudza największe kontrowersje. Sztandarowym pomysłem ekspertów pod kierownictwem profesora Huberta Izdebskiego, jest podział studiów na trzy grupy: regulowane, uniwersyteckie oraz nieregulowane. Dwa pierwsze typy miałyby być w całości finansowane przez ministerstwo, ale liczba studentów, która mogłaby się na nich kształcić, byłaby sztywno określona. W skrócie: za darmo, ale elitarnie - bo limity dotknęłyby nie tylko studentów, ale również uczelnie. To ministerstwo będzie decydować, które szkoły wyższe mogą kształcić na kierunkach regulowanych i uniwersyteckich.

Kierunki regulowane przybrałyby formę, którą znamy np. ze studiów medycznych: jednolita, pięcio lub sześcioletnia edukacja zakończona egzaminem państwowym - wyodrębnienie kierunków tego rodzaju ma służyć przede wszystkim eliminacji kolizji pomiędzy potrzebami adresatów czynności zawodowych wykonywanych przez absolwentów studiów wyższych a presją mechanizmu minimalizacji kosztów kształcenia - czytamy w projekcie. Projektodawcy zamiennie używają określenia kierunki regulowane i kierunki zaufania publicznego.

Lista fakultetów, które znalazłyby się na liście, ma być ustalona dopiero przez ministerstwo, ale z pewnością nie będzie zbyt długa i zawrze w sobie większość kierunków, które dziś objęte są systemem standardów kształcenia. Dzisiaj w tej grupie znajdują się m.in. kierunki lekarskie, farmacja, architektura oraz studia przygotowujące do wykonywania zawodu nauczyciela.

Limitowane prawo do kształcenia na kierunkach regulowanych uczelnie (zarówno publiczne, jak i niepubliczne) nabywałyby w konkursach. Szkoły wyższe, które otrzymają prawo bezpłatnego kształcenia na tych kierunkach, nie będą mogły otwierać ich płatnych odpowiedników (płatne kierunki regulowane będą za to mogły prowadzić jednostki, które nie uzyskały dotacji w konkursie - ale również i ta forma studiów będzie ograniczona limitem słuchaczy).

Również w konkursach rozdzielane mają być dotacje na kierunki uniwersyteckie. Projekt zakłada, że lista uniwersytecka byłaby ustalana zgodnie z potrzebami uczelni. W tym przypadku projekt zakłada dwustopniowy system studiów: licencjat i magisterium.

Stworzenie tej grupy fakultetów jest ukierunkowane na utrzymanie stałego poziomu potencjału wszechstronnego prowadzenia prac naukowych, badawczych i rozwojowych, a także na rozwój środowisk opiniotwórczych, dysponujących najwyższym potencjałem intelektualnym i kreatywnym, mających zasadniczy wpływ na kształtowanie się świadomości społecznej.

Uczelnia, która otrzyma dotację na uniwersyteckie, będzie mogła oferować również płatne kształcenie na tych fakultetach. Jednak liczba miejsc na takich studiach nie będzie mogła przekraczać połowy dostępnych w systemie nieodpłatnym, a opłata za nie musi być niższa niż ministerialna dotacja.

Trzecia grupa: kierunki nieregulowane, to wszystkie pozostałe fakultety, które nie wykazują specyfiki związanej ze szczególnymi oczekiwaniami społecznymi wobec kwalifikacji zawodowych absolwentów ani nie są kluczowe dla utrzymania i rozwoju potencjału państwa. Z całą pewnością właśnie w tej grupie zniknie najwięcej kierunków - szczególnie tych najmniej popularnych - choć ich prowadzenie nie będzie wymagało zgody ministra. Ponadto to właśnie one jako pierwsze odczują spadek liczby studentów.

Projekt Instytutu Allerhanda

Drugi projekt opiera się na kilku filarach: zmianie organizacji uczelni, stworzeniu nowych ścieżek kariery i wspieraniu młodych naukowców w samodzielnym rozwoju oraz otwieranie instytucji na zewnątrz. Docelowo szkoły wyższe mają otrzymywać więcej, niż jest to obecnie, pieniędzy na działalność naukową. Uczelniom ma się opłacać stawianie na działalność badawczą - ma być ona dotowana przynajmniej tak dobrze, jak działalność dydaktyczna. Dzięki zasadzie, zgodnie z którą o strukturze uczelni decyduje statut uchwalany przez Radę Powierniczą, należy oczekiwać, że uczelnie będą mniej rozdrobnione: w miejsce obecnych 1520 wydziałów powstanie od 6 do maksymalnie 12.

Projekt reformy szkolnictwa wyższego Instytutu Allerhanda, który powstał pod kierownictwem dr. hab. Arkadiusza Radwana, zakłada aktywną i szeroką współpracę z otoczeniem gospodarczym i społecznym uczelni - firmy powinny przejąć na siebie część ciężaru finansowania szkół wyższych, w szczególności państwowych wyższych szkół Zawodowych. Proponujemy mechanizm w stylu 1+1, gdzie za każdą złotówkę przeznaczoną na szkoły wyższe z budżetu samorządowego lub od podmiotów trzecich budżet centralny dopłacałby kolejną złotówkę - czytamy w opisie założeń.

Projekt Instytutu przewiduje także rezygnację z nadawania stopni naukowych innych niż doktorat. Profesura miałaby stać się jedynie stanowiskiem pracy, a nie tytułem (prócz możliwego stworzenia profesury tytularnej dla emerytowanych naukowców). Sam stopień doktora miałby być natomiast podniesiony do rangi co najmniej dzisiejszej habilitacji.

Propozycja ta pokrywa się z ogłoszonymi niedawno planami ministerstwa nauki, które wzorem krajów anglosaskich chce zrezygnować z nadawania habilitacji na rzecz tzw. dużego doktoratu badawczego. Zarówno resort, jak i Instytut Allerhanda uzasadniają swoją propozycję chęcią wcześniejszego usamodzielniania doktorów na uczelniach. Do tej pory naukowiec zyskiwał samodzielność dopiero po habilitacji - średni wiek uzyskania tego stopnia to w Polsce ok. 46 lat. Docelowo zdobycie dużego doktoratu trwałoby około sześciu lat i jego uzyskanie byłoby równoznaczne z uzyskaniem pełnej naukowej wolności: możliwości kierowania katedrami, grupami badawczymi oraz zdolność do samodzielnego ubiegania się o granty.

Takie rozwiązanie ma doprowadzić do - wyzwolenia indywidualizmu - w młodych naukowcach. Co jednak, jeśli okaże się, że problemem nie jest skostniała struktura polskich uczelni i ich zachowawcza polityka, a jedynie fakt, że w polskich szkołach wyższych brak ambitnych naukowców? Z taką tezą nie zgadza się dr hab. Arkadiusz Radwan, który kierował pracami nad projektem reform. - Wielu polskich naukowców ma bardzo rozwinięty indywidualizm, niekiedy wręcz za bardzo – bo nauka staje się w coraz większym stopniu grą zespołową. Geniusz pracujący z dala od świata w zaciszu gabinetu to współcześnie bardziej mityczne wyobrażenie naukowca niż obraz rzeczywistości - mówił.

Nawet jeśli problemem polskich uczelni nie jest brak dobrych, ambitnych, młodych kadr, to zapowiadana reforma ma sprawić, że praca badawcza i dydaktyczna na uczelniach będzie atrakcyjna.

Problemem polskiego szkolnictwa wyższego jest to, że nie przyciąga najlepszych i nie oferuje im należytego wsparcia ani należytego systemu bodźców, aby stawali się jeszcze lepsi. Nie zmieni się to bez zmiany ustroju uczelni i bez zmiany ścieżek kariery, awansów i stopni naukowych. Naturalną, pożądaną konsekwencją tych zmian będzie wzrost mobilności naukowej i wzrost podniesienie umiędzynarodowienia - podkreśla Arkadiusz Radwan.

Ta właśnie kwestia otwarcia na środowisko międzynarodowe jest w opinii Prezesa Instytutu Allerhanda kluczowa w kontekście najbliższej dekady - Największym zagrożeniem jest pozostanie w wieży z kości słoniowej, dalsza peryferyzacja i marginalizacja w globalnie konkurencyjnym środowisku naukowym. W pewnym momencie mogłoby dojść do swego rodzaju kolonizacji – co by się stało, gdyby w Polsce zaczęły powstawać kampusy wiodących zagranicznych uczelni? W niektórych krajach tak się już dzieje. Przykładowo uniwersytet nowojorski (NYU), na którym przed laty pracowałem, otworzył kampusy w Abu Zabi i  Szanghaju, ale ma także swoje placówki m.in. w Madrycie, Pradze, Paryżu, Berlinie czy Buenos Aires – mówił Prezes Instytutu Allerhanda.

Prezes Instytutu podkreśla, że priorytetem rządu powinno być teraz zahamowanie drenażu mózgów i zatrzymanie najzdolniejszych absolwentów w kraju. - Nie będzie to możliwe bez zmiany ustroju uczelni, bez otwartych, przejrzystych, uczciwych konkursów na stanowiska pracy w nauce, bez obniżenia wieku, w jakim uzyskuje się samodzielność naukową oraz bez podniesienia wynagrodzeń dla młodych naukowców - podkreślił.

W opinii dr hab. Arkadiusza Radwana konstytucyjny zapis o bezpłatnym dostępie do studiów wyższych nie jest dobry dla polskiego szkolnictwa wyższego. - Osobiście jestem zwolennikiem częściowej odpłatności za studia (współodpłatność – część kosztów ponosi student, część państwo) oraz rozbudowanego systemu stypendiów i świadczeń socjalnych. Warty rozważenia jest także bon edukacyjny - zaznacza Prezes Instytutu Allerhanda.

 

 NIK: Tylko około 40 proc. doktorantów uzyskuje stopień doktora

 

Projekt zespołu związanego z Uniwersytetem Adama Mickiewicza

Kolejny projekt - jak piszą sami twórcy - opiera się na dwóch filarach: doskonałości naukowej (która ma być osiągana dzięki szerokiej konkurencji krajowej i międzynarodowej) oraz silnego wsparcia państwa.

Uczelnie miałyby funkcjonować w systemie quasi-rynkowym, który faworyzowałby najlepsze uczelnie, grupy badawcze i naukowców. To miałoby w zamyśle prowadzić do rywalizacji nie tylko na polu dydaktycznym, ale również naukowym - bo właśnie nauka i badawcza strona uczelni są jednym z głównych postulatów projektu.

Zespół pod przewodnictwem prof. Marka Kwieka zakłada podział uczelni na trzy typy: dydaktyczne, dydaktyczno-badawcze i badawcze - Rozproszone po całym kraju ośrodki, które dziś realnie nie prowadzą badań naukowych na dużą skalę, w naszym ujęciu powinny koncentrować się przede wszystkim na wysokiej jakości kształceniu i realizacji społecznej potrzeby dostępu do wyższego wykształcenia, często powiązanej z aspiracjami zawodowymi, a nie naukowymi - tak twórcy opisują rolę szkół wyższych, które miałyby realizować zadania stricte dydaktyczne.

Z kolei placówki dydaktyczno-badawcze łączyłyby w sobie zarówno misję edukacyjną, jak i badawczą. Trzecią formą byłyby uczelnie badawcze, które w zamierzeniu będą połączeniem między szkołami wyższymi a otoczeniem inwestycyjnym - to one będą skupione na tworzeniu innowacyjnych rozwiązań dla firm.

Również środowisko naukowców ma być poddane prawu konkurencji. Projektodawcy chcą dofinansować systemy grantów, które w założeniu będą wspierały ambitnych i zdolnych badaczy. I to jest właśnie podstawa całego projektu: rozwój przez konkurencję. Autorzy krytykują zresztą logikę jednakowości, którą według nich odziedziczono po czasach PRL, a która zakłada jednakowe traktowanie wszystkich - bez względu na ambicje, zdolności i chęci.

Naukowcy postulują również zwiększenie nakładów na edukację i określanie jej jako procenta PKB. Ponadto uczelnie miałyby otrzymywać dotacje z resortu nauki na podstawie czteroletnich umów, a nie jak do tej pory - rocznych kontraktów. Ma to w opinii twórców wprowadzić stabilność i przewidywalność uczelni.

Rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, profesor Andrzej Lesicki zaznacza, że projekt zmian jest pracą autorską i nie można go bezpośrednio wiązać z uczelnią. Niemniej, rektor UAM zgadza się z głównymi założeniami projektu. - Zależy nam na wykorzystaniu potencjału polskich uczelni, chcemy skutecznie konkurować z zagranicą. I to zarówno pod względem jakości oferty dla studentów, jak i także pod względem poziomu badań naukowych. Polscy naukowcy są pomysłowi, innowacyjni, mają swoje osiągnięcia, ale - z różnych przyczyn - często realizują projekty badawcze za granicą - podkreślił profesor Lesicki. - Ważne też, aby nauka w szerszym stopniu współpracowała z gospodarką - dodał.

Co na to studenci?

Obecne zasady funkcjonowania uczelni wyższych gwarantują nieograniczony dostęp do nauki. Studenci mogą za darmo studiować na studiach stacjonarnych uczelni państwowych, dodatkowo mogą bez limitu wybierać liczbę realizowanych równocześnie fakultetów. Dwa z trzech projektów nie planują zmiany obecnego systemu i skupiają się raczej na reformie struktury uczelni, ich funkcjonowania i finansowania. Z kolei projekt SWPS znacznie ogranicza liczbę kierunków, które byłyby dotowane przez państwo.

Odpłatność za studia wyższe powinno rozpatrywać się nie tylko pod kątem opłat za kierunki studiów. Ustawa w tej chwili wprost wskazuje, za co uczelnie nie mogą pobierać opłat, ale też na jakie wsparcie socjalne mogą liczyć studenci. Warto młodym, zdolnym osobom zapewnić warunki do kształcenia się i podnoszenia swoich kompetencji, odkrywania nowych obszarów nauki, ale też nie każdy musi skończyć studia - mówiła Julia Sobolewska, Przewodnicząca Zarządu Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego.

Z jednej strony kierunki, jakie są oferowane przez uczelnie, powinny być dostosowane do rynku pracy i odpowiadać najnowszym osiągnięciom, co jest szczególnie ważne np. w przypadku kierunków ścisłych. Z drugiej strony działalność naukowa nie powinna być nastawiona tylko na potrzeby rynku pracy - podkreśliła.

Narodowy Kongres Naukowy w Poznaniu

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wziął udział w odbywającej się w stolicy Wielkopolski konferencji programowej Narodowego Kongresu Nauki pt. Doskonałość naukowa – jak równać do najlepszych. Jak podkreślił, doskonałość naukowa ma fundamentalne znaczenia dla procesu tworzenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, tzw. Ustawy 2.0.

Szef resortu podkreślił, że jednym z największych wyzwań w dążeniu do naukowej doskonałości będzie wypracowanie szeroko akceptowalnych w środowisku akademickim nowych rozwiązań dotyczących ścieżki awansu naukowego oraz nowych rozwiązań dotyczących parametryzacji nauki, czy systemu oceny dorobku naukowego.

- Dlaczego dzisiaj na uniwersytetach całego świata pracuje 35 tys. polskich naukowców? Wygnał ich z Polski nie tylko relatywnie niski poziom finansowania polskiej nauki. Bardzo często oni wyjeżdżają dlatego, że mają poczucie, że tutaj ich kariery naukowe są blokowane przez nadmiernie feudalne, nadmiernie zhierarchizowane, w złym tego słowa znaczeniu, relacje w środowisku akademickim - podkreślił.

Minister Jarosław Gowin zaznaczył, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wchodzi już w kluczową fazę pracy nad nową ustawą o szkolnictwie wyższym. Jak mówił, ustawa ta jest niezmiernie ważna, ponieważ nauka poza prestiżem i wartością samą w sobie ma realne i głębokie przełożenie na jakość życia, poziom życia każdego z Polaków.

Ustawa 2.0

Pod koniec stycznia projekt reformy szkolnictwa wyższego złożyło 15 zespołów. Trzy z nich zostały wybrane do dalszych konsultacji i prac. Oficjalna prezentacja założeń przygotowanych przez zespoły z Uniwersytetu SWPS, Instytutu Allerhanda i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza odbędzie się 1 marca.

Intencją jest, aby powstały one w dialogu między ministerstwem, innymi resortami a społecznością akademicką oraz w wyniku wewnętrznej debaty w świecie polskich uczonych. Rozwiązania systemowe zostaną zawarte w nowej ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym, tzw. Ustawie 2.0 - informuje biuro prasowe ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Podczas konferencji, które składają się na trwający Narodowy Kongres Nauki, przedstawiciele środowisk akademickich będą weryfikować pomysły, które zaproponowano w toku prac trzech zespołów. Potem projekt reformy ma uzyskać ostateczny kształt w toku prac legislacyjnych. Zmiany mają wejść w życie od roku akademickiego 2018/19.

Prezes PAN prof. Jerzy Duszyński: Uniwersytet PAN będzie wizytówką polskiej nauki na świecie

Chcemy, żeby Uniwersytet Polskiej Akademii Nauk był wizytówką polskiej nauki na świecie i w nieodległej przyszłości trafił do pierwszej setki najlepszych uczelni - tak o planach stworzenia uczelni w ramach PAN powiedział  prof. Jerzy Duszyński.

 

 Pałac Staszica, siedziba PAN

 

Prace nad kształtem uniwersytetu (PAN-University) Prezes PAN ocenił jako średnio zaawansowane. Liczę, że szczegółowa koncepcja dotycząca kształtu Uniwersytetu PAN będzie wypracowana do końca roku - poinformował.

Sugestia powołania nowej instytucji wyszła z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. - Resort poinformował o problemie wizerunkowym polskiej nauki. Wszyscy jesteśmy świadomi, że jeśli chodzi o rankingi międzynarodowe, polskie uczelnie znajdują się na dalekiej pozycji - zaznaczył prof. Jerzy Duszyński.

W 2016 r. w rankingu 500 najlepszych szkół wyższych na świecie - Academic Ranking of World Universities (ARWU, znanym również jako Lista Szanghajska), znalazły się tylko dwie polskie uczelnie - Uniwersytet Jagielloński i Warszawski (obie trafiły do piątej setki zestawienia, w poprzednich latach były w czwartej). W innym prestiżowym rankingu, Times Higher Education World University Ranking, w roku 2016, wśród 980 instytucji z 79 krajów uwzględniono zaledwie dziewięć polskich uczelni. Dwie najlepsze: Uniwersytet Warszawski i Politechnika Warszawska - znalazły się dopiero w szóstej setce.

Według Prezesa PAN nowy uniwersytet pozwoli wykorzystać w dydaktyce olbrzymi kapitał naukowy PAN, a jednocześnie stworzyć uczelnię, która ma duże szanse znaleźć się na prestiżowych pozycjach w światowych rankingach.

Uczelnię utworzy ok. 50 najsprawniej funkcjonujących instytutów PAN (spośród 69), które działają w ramach wszystkich pięciu wydziałów PAN: Nauk Humanistycznych i Społecznych, Nauk Biologicznych i Rolniczych, Nauk Ścisłych i Nauk o Ziemi, Nauk Technicznych oraz Nauk Medycznych.

Nad kształtem nowego uniwersytetu pracuje zespół pod kierownictwem Wiceprezesa PAN, prof. Pawła Rowińskiego. Pomysł wymaga konsultacji ze środowiskiem akademii, a następnie - z szerzej rozumianym środowiskiem akademickim.

Według Prezesa PAN koszt funkcjonowania nowego uniwersytetu może wynosić kilkaset milionów złotych rocznie - powie ktoś: to są olbrzymie środki publiczne. Jeżeli chcemy konkurować z najlepszymi, to musimy się na to zdecydować - zwrócił uwagę prof. Jerzy Duszyński.

Planowana uczelnia PAN ma zabiegać o środki z funduszy unijnych, przeznaczone na działalność uniwersytetów o charakterze badawczym. Prezes PAN liczy na to, że uniwersytet będzie częściowo zarabiał sam na siebie. - Być może otworzymy ścieżkę płatnych studiów dla osób z zagranicy - zasugerował.

Uniwersytet PAN ma się koncentrować na badaniach i dydaktyce na wysokim poziomie. Obecnie akademia nie może nadawać tytułów magistra; powstanie uczelni ma to zmienić. Dzięki kształceniu studentów uniwersytet będzie mógł pozyskiwać środki finansowe z nowych źródeł, zarówno krajowych jak i europejskich (takich, które obecnie skierowane są do uczelni).

Prof. Jerzy Duszyński zauważył, że w instytutach PAN już teraz kształci się wielu doktorów, i że inauguracja Uniwersytetu PAN nie musi oznaczać naboru dużej liczby studentów. - Początkowo będzie to niewielki nabór, zwiększany stopniowo w ciągu kolejnych lat. Nie zależy nam na dużej liczbie studentów, tylko na wysokim poziomie kształcenia i uplasowaniu się na wysokiej pozycji w rankingach - powiedział.

Centrala nowego uniwersytetu mogłaby się mieścić w Pałacu Staszica w Warszawie, ale i on wymaga środków finansowych w celu odpowiedniego przystosowania – dodał Prezes PAN. Ważne byłoby też zaplecze w postaci domów asystenckich, w których mogliby mieszkać zagraniczni badacze realizujący granty badawcze w Polsce, ale też studenci i doktoranci.

Do potrzeb nowego uniwersytetu prof. Jerzy Duszyński zaliczył konieczność budowy albo zakupu budynków przeznaczonych na prowadzenie zajęć (lub adaptacji już posiadanych). Być może jeszcze ważniejsze będzie uzupełnienie kadry o liczny kontyngent wybitnych badaczy i dydaktyków z zagranicy - dodał.

Według ekspertów jednym z problemów polskiej nauki (który przekłada się m.in. na ocenę w rankingach) jest mała skala jej umiędzynarodowienia: do Polski przyjeżdża niewielu studentów i naukowców zagranicznych. - Nie ma co się temu dziwić - przyciągają ich te ośrodki, które są rozpoznawalne - powiedział Prezes PAN. Zastrzegł, że nowy uniwersytet nie od razu wejdzie do pierwszej setki najlepszych uczelni na świecie - proces ten będzie wymagał kilku lat.

Również inne kraje wdrażają rozwiązania, które mają wspierać wzrost światowej pozycji ich czołowych uniwersytetów i poprawę ich wizerunku. Jako przykłady prof. Jerzy Duszyński podał Rosję - z jej programem 5/100 (oznaczającym plan wprowadzenia pięciu rosyjskich uczelni do pierwszej setki światowych rankingów w 2020 r.), Francję - która rozwiązała problem niskiej pozycji swoich uniwersytetów inicjatywą Uniwersytetu Paris–Saclay, czy Niemcy - z programem doskonałości na wybranych uniwersytetach.

 

Opracowanie:

Wojciech Zakulski z Komisją Międzyzakładową NSZZ Solidarność PAN i PAU w Krakowie